Jak wyglądała dotychczasowa ścieżka Twojej kariery. Z kim pracowałeś do tej pory?
Moja zawodowa droga od samego początku była silnie związana z branżą motoryzacyjną. Zaczynałem od motocykli Honda, gdzie po raz pierwszy doświadczyłem, jak emocje, pasja i odpowiednia obsługa klienta potrafią budować długofalowe relacje. Z czasem naturalnym krokiem było przejście do świata samochodów – najpierw marki Honda, następnie BMW i Porsche – marek, które stawiają bardzo wysokie standardy sprzedaży i obsługi klienta.
To właśnie w tym środowisku zdobywałem doświadczenie w pracy z klientami segmentu premium, ucząc się jak zarządzać oczekiwaniami, emocjami i decyzjami zakupowymi. Kolejnym etapem mojej kariery był Sandler Training – międzynarodowa organizacja szkoleniowa, z którą współpracowałem jako trener i konsultant sprzedaży gdzie zdobywałem doświadczenie na sali szkoleniowej, audytach, czy szeroko pojętego consultingu.
Dziś łączę to doświadczenie, projektując szkolenia i procesy doradcze dla firm, które chcą sprzedawać skuteczniej i jednocześnie zapewniać klientom doświadczenie na najwyższym poziomie.
Czym zajmujesz się w MYB?
Jestem trenerem i konsultantem zajmującym się głównie sektorem sprzedaży. Wspieram importerów, dealerów, banki, firmy leasingowe i inne instytucje finansowe na płaszczyźnie sprzedaży, obsługi klienta oraz optymalizacji procesów. Moim celem jest dostarczanie konkretnych, gotowych do wdrożenia narzędzi, które przekładają się na realne wyniki biznesowe. Patrzę na organizacje holistycznie – analizuję nie tylko kompetencje zespołu sprzedażowego, ale całą ścieżkę customer experience, od pierwszego kontaktu po obsługę posprzedażową. Dzięki temu potrafię precyzyjnie diagnozować wyzwania i projektować rozwiązania dopasowane do specyfiki każdej firmy.
Proszę dokończ zdanie: Jestem Doradcą biznesowym, bo…
…bo przez lata pracy w branży motoryzacyjnej i z klientem premium zrozumiałem, że standard obsługi wciąż w wielu miejscach nie jest tak wysoki, jak mógłby być. Kiedy sam zdecydowałem się na zakup nowego samochodu, zdałem sobie sprawę z czegoś zaskakującego – okazało się, że standard obsługi klienta, który wydawał mi się naturalny i oczywisty, wcale nie jest powszechny w branży. To był moment przełomowy. Poczułem wewnętrzną misję naprawy tej bliskiej mi bardzo sercu branży. Chcę przełożyć swoją wiedzę i doświadczenie zdobyte w wieloletniej pracy z klientem segmentu premium oraz luksusowego na innych – tak, aby każdy klient, niezależnie od marki, mógł poczuć się dobrze obsłużony i doceniony. Ta ścieżka doradcy biznesowego sprawia mi ogromną przyjemność, bo widzę w niej realny sens i wpływ na jakość doświadczeń klientów oraz wyniki biznesowe moich partnerów.
Jaką rolę odgrywa w doradztwie Twoje własne doświadczenie biznesowe?
Ogromną. Uważam, że nie można skutecznie uczyć, doradzać czy inspirować innych, jeśli samemu nie przeszło się tej drogi. Jestem praktykiem – wszystko, o czym mówię, wynika z osobistego doświadczenia: zarówno sukcesów, jak i błędów, które mnie ukształtowały.
Książki i teorie mogą wskazać kierunek, ale prawdziwa wiedza pojawia się dopiero wtedy, gdy zastosujemy je w realnych warunkach – z klientem, zespołem, na rynku. W moich projektach szkoleniowych i doradczych największą wartością jest właśnie ta praktyczna perspektywa – znajomość branży „od środka” i rozumienie niuansów, które w książkach często pomija się milczeniem.
Dlaczego firmy korzystają z Twojego wsparcia?
Firmy decydują się na współpracę ze mną, bo łączę doświadczenie praktyka z empatią doradcy i skutecznością konsultanta. Potrafię spojrzeć na problem z perspektywy klienta i zespołu, trafnie zdiagnozować źródło trudności oraz zaproponować konkretne, mierzalne rozwiązania.
Organizacje doceniają to, że rozumiem ich realia – wiem, z czym borykają się handlowcy, menedżerowie i właściciele firm. Dzięki temu projekty, które realizuję, przynoszą nie tylko deklarowaną zmianę, ale też realne efekty biznesowe. Mówiąc krótko: firmy wybierają mnie, bo połączenie doświadczenia, empatii biznesowej i skuteczności przynosi realne, mierzalne efekty. Nie oferuję gotowych, szablonowych receptur – każde moje rozwiązanie jest szyte na miarę, dopasowane do unikalnych potrzeb organizacji i jej zespołu. Klienci doceniają także to, że rozumiem zarówno stronę sprzedażową, jak i finansową biznesu – wiem, jak poprawić doświadczenia klientów w sposób, który jednocześnie zwiększa rentowność.
Co najbardziej lubisz w swojej pracy?
Najbardziej lubię codzienne wyzwania, zmieniający się rynek i totalny brak monotonii. Każdy projekt to inna historia, inne problemy do rozwiązania i nowe perspektywy. Oprócz tego – co jest dla mnie niezwykle ważne – to praca z ludźmi. Obserwowanie, jak uczestnicy moich szkoleń zmieniają sposób myślenia, nabierają pewności siebie i zaczynają osiągać lepsze wyniki, daje mi ogromną satysfakcję. Czuję silną misję poprawy procesów, a właściwie całego customer experience w branży automotive, gdzie klientocentryczność jest deklarowana, ale nie zawsze praktykowana. Zależy mi na tym, aby biznes na tym wszystkim zarabiał i robił to z prawdziwą przyjemnością – aby sprzedaż nie była stresem, ale partnerską relacją opartą na wartości i zaufaniu. Ta kombinacja nauki, rozwoju ludzi i realnego wpływu na biznes sprawia, że z radością wstaję do pracy każdego dnia.
A co jest najbardziej wymagające?
Najbardziej wymagające są jednocześnie najprzyjemniejsze projekty – takie, w których trzeba się naprawdę zmobilizować i znaleźć ten kluczowy trigger, tę „dźwignię”, która jest w stanie mocno zmienić postrzeganie danego problemu przez zespół. To wymagająca praca analityczna i kreatywna zarazem. Kiedy już zidentyfikuję ten punkt zwrotny, wyzwaniem staje się znalezienie takiej drogi komunikacji i takiego sposobu przekazania wiedzy, aby uczestnicy spojrzeli na problem z zupełnie innego punktu widzenia. To często oznacza podważenie utrwalonych przekonań i schematów działania. Ale kiedy to się uda – kiedy widzę ten moment „kliknięcia” u uczestników – efekty przychodzą niezwykle szybko i są mocno doceniane przez klienta końcowego. Największą satysfakcją jest dla mnie moment, gdy zespoły zaczynają samodzielnie stosować nowe narzędzia i widzą, że to działa w praktyce. To wtedy wiem, że moja praca miała sens.
Z jakimi firmami / branżami lubisz pracować?
Skłamałbym, gdybym nie powiedział, że są to przede wszystkim branże związane z automotive, motocyklami i instytucjami finansowymi obsługującymi sektor motoryzacyjny – to moja naturalna domena i pasja. Ale tak naprawdę najbardziej lubię pracować z organizacjami obsługującymi klienta premium oraz luksusowego, niezależnie od branży. W tym segmencie cały customer experience jest niesamowicie ważny, a doradztwo i partnerstwo mają bardzo duży wpakt na całość procesu. Widzę w tym potężny potencjał i prawdziwe narzędzie do budowania przewagi konkurencyjnej. Oczywiście nie oznacza to, że firmy, które aspirują do tego poziomu lub które nie mają takich klientów na co dzień ze względu na swoją pozycję rynkową, nie będą dla mnie dobrym partnerem. Wystarczy, że chcą obsługiwać swoich klientów tak, jak robią to najlepsi – a na pewno znajdziemy wspólne flow i osiągniemy razem świetne rezultaty. Najważniejsza jest ambicja i gotowość do zmiany.